Witaj na BGZ Wrestling Polska: Newsy - Wyniki - Recenzje - Dyskusje - Media - WWE - Raw - SmackDown - NXT - WrestleMania!

Zarejestruj się teraz, by mieć dostęp do pełnych możliwości forum!

Po zalogowaniu będziesz mógł/mogła przeglądać linki, kody oraz zdjęcia dodawane do postów, dodawać własne wpisy, otrzymywać punkty reputacji za dodane treści, wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników, korzystać z czatu i dostosowywać swój profil do własnych potrzeb!

 

Rejestracji można dokonać również za pomocą jedynie dwóch kliknięć dzięki Facebook i Google+

IOOT_DZIKO

VIP
  • Zawartość

    3171
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygranych dni

    26

IOOT_DZIKO ostatnio wygrał w dniu 4 czerwca

IOOT_DZIKO posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

40 Dobra

1 obserwujący

O IOOT_DZIKO

  • Ranga
    Polish BadAss
  • Urodziny 31.10.1990

Personal Information

  • Imię
    Patryk
  • Wrestler
    The Undertaker
  • Federacja
    WWF
  • W temacie od roku
    1997

Ostatnio na profilu byli

608 wyświetleń profilu
  1. Nie mam i nie będę miał konta na Facebooku, więc pozostaje mi tylko kontakt telefoniczny do ekipy. Pozdro
  2. We are Top Rated Dying Wrestling Forum with Maximum Two Posts Per Month and A lot Of Fucking non-readable results which nobody gives a shit about in Poland.
  3. Wczoraj kupione z nudów WWE 2K17 na PS3. Jeszcze folia. Zobaczymy czy produkcja lepsza, czy gorsza od 2K16.
  4. @IIL, do Ciebie raczej nikt pretensji nie ma. Może po prostu wracamy do pewnych faktów. 1. Jesteśmy starsi - wrestling nie pochłania już tyle % naszej egzystencji co kiedyś, nie kręci już tak bardzo 2. Jesteśmy starsi - gwiazdorzy, dla których zarywało się noce już są na sportowej emeryturze. Nowe postaci nie przyciągają już w tym samym wymiarze 3. Jesteśmy starsi - forum internetowe jako relikt "starego internetu" ma nam już nie wiele do zaoferowania 4. Jesteśmy starsi - dostrzegamy, że "zabawa na forum z kolegami z internetu" inaczej brzmi jak ma się 15 lat, inaczej kiedy dobiega się 30-stki 5. Jesteśmy starsi - normalne, szare jak papier toaletowy życie wymaga od nas więcej w starszym wieku niż w czasach bycia nastolatkiem
  5. ...kiedy dożyłeś czasów, gdzie 3 posty od 3 tygodni to "ożywienie forum"
  6. Z chomika przestałem korzystać odkąd zaczęły masowo przychodzić mail'e o naruszeniu praw autorskich. Nie wiem do końca co tam miało miejsce, ale zakładając, że ja miałem np. pojedynczą walkę, którą zuploadowałem sam na swojego chomika, a Ty sobie tę walkę ode mnie zachomikowałeś - to teraz przychodzi sobie laureat orderu Virtutti Cebulari i obu z nas raportuje ten plik przy pomocy magicznego guzika "Zgłoś naruszenie praw autorskich". Plik taki jest z automatu jakoś tam blokowany, że trzeba było hasła zakładać i coś tam cudować, żeby to obejść. W każdym razie normalnie, transparentnie już nie dało się z niego korzystać. Janusze chomika w ramach "walki z konkurencją" po złości raportowali sobie nawzajem pliki, a automat chomika blokował i wysyłał powiadomienie. O tego czasu chomik dla mnie przestał być poważnie traktowanym serwisem.
  7. No to może skoro właściwie zakończyłem grę w WWE 2K16 to dołożę swoje 3 groszę. Niestety nie mam najlepszej opinii. Jeśli chodzi o samą grę miałem mocno mieszane uczucia. Z pewnością cieszyło dopracowane ogarnięcie wyglądu zawodników, czy ich wejściówek. Bardzo fajnie to wyglądało. W ringu jeśli chodzi o grafikę również dało się wydusić z siebie - wow. Na bardziej zaawansowanym etapie gry z pewnością frajdę dawały również wszystkie możliwe stypulacje od HiAC do Table czy nawet Inferno matchy, aż po Backstage Brawl. I tu w sumie koniec fajnych rzeczy. Grę rozpoczynasz z ograniczonym do minimum rosterem, który odblokuje dopiero Showcase. Myślę sobie...w sumie ok, pogram, odblokuję będę miał. Niestety. Sam showcase uważam za pomyłkę...gdybym chciał oglądać animowaną historę Austina, przeplataną filmikami, które świetnie znam, z pewnością nie kupiłbym do tego celu GRY, której celem jest GRA, w której GRACZ, chciałby GRAĆ. Duuużaa część tego tzw. showcase to sytuacje, gdzie gra jest brutalnie przerwana i jesteśmy zmuszani do oglądania dobrze nam znanych scen w wersji animowanej/komputerowej. I może przy pierwszym meczu jeszcze jest to spoko i nie męczy, ale z czasem zdałem sobie sprawę, że kupiłem grę celem gry, interakcji. Tymczasem ja siedzę przed ekranem i oglądam...coś tam było nie halo. Druga sprawa. Często było tak, że od zadania "Damage Opponent" do "Perform an Irish Whip" - mijała sekunda. Więc mamy scenkę, sekunda gry i znowu scenka do obejrzenia. Na którymś pojedynku, jeśli gracz pomija scenki to czas całej walki (de facto czas gry) nie przekroczy minuty. Wymęczyłem showcase i co dostałem ? 4 Stone Cold'ów, 3 Undertaker'ów, 2 The Rock'ów i takie tuzy do gry jak Jake Roberts czy Jim Neidhardt. Tylko postaci z showcase zyskały różne strone/wygląd. Cała reszta rosteru nie posiada takiej opcji. Żebym wytrysnął zachwytem to jednak mocno za mało. Sam gameplay również mnie pokonał. Kiedy zacząłem przygodę z K16 wykonanie reversala to był jakiś pieprzony kosmos. Apogeum chorego sterowania osiąga jednak royal rumble mini game....innymi słowy nie mogę pozbyć się rywala w RR matchu normalnych clotheslinem czy innym wyrzuceniem za liny. Muszę zbierać "staminę", żeby uzyskać finisher (jeśli nie ustawiony na infinite) lub przebrnąć przez debilną mini gierkę. Ja wciskam guziki pokazane na ekranie, a ponowie siłują się przy linach. Do teraz mam wrażenie, że wynik tej mini gierki był randomowy. Tak naprawdę to jeśli nie ustawiłem sobie finisherów dla zawodnika na infinite - zero frajdy z gry. Może kiedyś wrócę do tej gierki, ale raczej na zasadzie luźnego match'u z nielimitowaną ilością finisher'ów
  8. A ja bym właśnie najpierw poobsadzał kartę pojedynkami takimi jak te z ostatniej Manii. Rollins z Hunterem, Grabarz z Romanem. Takimi jak ta z RAW, gdzie Strong Man obijał Show'a. Parowałbym na potęgę walki międzypokoleniowe. Tworzyłbym długie programy, w których stary wyga twierdzi, że młody może mu co najwyżej ręcznik do ringu nosić, a młody wilk skacze do gardła próbując udowodnić swoją wartość. Programy takie jak te z lat 2000-2003, gdzie wydawało się, że emeryt gasi młodziaka na każdym polu, ale z całego feudu to młody wychodzi zwycięsko. Albo poprzez wygraną finalnej walki, albo poprzez "moralniaka" całego feudu. Prowadzenie takich par daje multum możliwości codziennych gal. Pamiętam bardzo dobrze jak w 2007 roku Vince prowadził równolegle dwa main-eventowe feudy Grabarza z Batistą i John'a Ceny z Shawn'em. Dawało to piękne pole do popisu dla Tag Team'owych ( Halla Halla Play'a) walk z udziałem zainteresowanych w kilku kombinacjach, które nikomu nie umniejszały, nikomu nie szkodziły ale grzały atmosferę, pięknie budowały feud i były ciekawsze niż milionowe walki Gallows'ów z Cass'ami o pietruszkę na wierzbie. Teraz czytałem, że Kurt Angle jako GM to tylko przykrywka czasowa, żeby oficjele i medycy mogli przeprowadzić na medaliście wszystkie testy sprawnościowe, a ten w najbliższym czasie zrzucił garniturek i wbił się znów w swój kombinezon. No i nagle pojawia się jako pierwszy rywal Angle'a ....Triple H. I wracamy znów do dylematu. Z jednej strony spoko, Angle jest po powrocie. Fani nie chcą, żeby przegrał w powrotnej walce. Pojawia się Triple. Jemu przegrana nie zaszkodzi. Więc w sumie spoko. Z drugiej strony jednak, duży star power w walce emerytów i znów psioczenie, że zabierają spot młodym i nikt na tej walce nie zostanie wypromowany. Nie przepadam za Rollinsem, ale już obiektywnym okiem poparłbym jego kandydaturę na rywala dla "Mlecznego", oczywiście pod warunkiem, że dziadek Angle go nie rozbije. Względnie, żeby opóźnić trochę nieubłagany feud Romana z Brockiem - puściłbym face'owego Kurt'a na Reigns'a i dał Romanowi zdemolować dziadka do zera. . . Za bardzo poleciałem w fantasy booking.
  9. Pierdylion, czyli wiele. Tylko, że żeby był kontrargument, musiałbym dostać więcej takich wpisów jak twoje. Nie będę sobie sam wymyślał teorii, a potem na nie odpowiadał. Wyjdźmy z założenia, że pies sam sobie jajka liże i zostawmy to w tym stanie. #1 Już od tylu lat powtarzam się na forum, ale (kto mi zabroni) powtórzę się jeszcze raz. Napisałeś, że walka była średnia, ale doszła otoczka i stąd taki klimat. Bębnie o tym na forum już od 11 lat. Wrestling to w moim rozumieniu od zawsze walka + otoczka. Walka bez odpowiedniej oprawy to tylko dwóch no-name'ów w gaciach tarzających się bez historii po macie. W sumie każdy pojedynek należałoby analizować pod kątem całej historii dwóch zawodników... #2 ...w związku z tym, śmiem zaprzeczyć co do powrotu Grabarza na walki z Lesnar'em. Chciałbym tylko przypomnieć, że brawl obu panów z RAW był jedną z bardziej interesujących rzeczy jakie działy się na czerwonej gali już od bardzo dawna. Oglądalność też pozytywnie zareagowała na przepychanki Marka z Edkiem. Z pewnością była wyższa, niż main eventy ostatnich gal spod znaku RAW, gdzie w ringu skaczą Rollinsy i Balory, nad którymi spuszcza się połowa internetu. Szkoda tylko, że entuzjazm i ogólnointernetowa masturbacja, koczy się gdy panowie rzeczywiście pojawią się na galach. Wtedy już rating mówi sam za siebie. Co do Brocka i Grabarza - ich walka w klatce ringowej poezji może nie recytowała, ale była solidnym widowiskiem i Marek z 50-tką na karku wciąż kręcił lepsze walki niż większość talentów z sal gimnastycznych, tak bardzo chwalonych...szkoda tylko, że chwała trwa na ogól do momentu przejścia z innej fedki do WWE. Tutaj chwała się kończy, a zaczyna się marudzenie, że nudno, mdło i bez polotu. #3 Potwierdzenie teorii, że fani są bardziej nieokreśleni niż trans-vege-vape-pastafarianie ? Był sobie w WWE taki człowiek jak Drew Hankinson. Człowiek, który był skazany na odbębnienie u Vince'a krótkiej roli i najlepsze życzenia w przyszłości. Na salę przyciągał swoją osobą dokładnie 2 bilety. Mamę i psa (pies wchodził za pół ceny). Jego poważne story, które zrealizował to udawania Kane'a w masce i peruce, a następnie rolnik-debil z cyckami na wierzchu, który reaguje na gong i jest prowadzony do ringu przez homoseksualnego blond-kolegę. W dalszym etapie zawrotnej kariery Festus się ogolił na łyso i założył koszulkę, by zostać przydupasem CM Punka i modlić się do jego tatuaży. I tym akcentem błysnął na tyle, że pożegnał się z pracodawcą i poszedł zdobywać prestiżowe skośnookie tytuły. I w tym momencie nagle internety zobaczyły w nim gwiazdę i genialnie stwierdziły, że musi koniecznie wrócić do federacji, która przecież tak poważnie go traktowała przez te kilka lat pobytu. Ah..pamiętam te zachwyty...będzie Balor, będzie the Club, Gallows w Japonii był świetny. . . żarty o pierdzeniu i jobbowanie Enzom, Cassom i powracającym z odwyku Hardym już doprowadziło fanów do awersji. Teraz obaj panowie znowu są be...i w sumie moglibyśmy się ich pozbyć, gdyż Jeff skoczył z drabiny i jesteśmy zbyt zachwyceni, by zwrócić uwagę na dwóch łysych z brodami... Brak zgody odc 2. Sam dobrze wiesz, że rozmawiamy o gościu, któremu emeryturę wróżono w 97 roku. Kontrakt gwiazd, 1-2 występy w roku, więc oszczędzamy te występy do najważniejszych gal. Zdrowie najpierw. Od tłuczenia się na house-show'ach w Pcimiu Dolnym są inne gwiazdy Zgoda. Pełna zgoda. Ale poniekąd przyznałeś mi rację w 2 wałkowanych przeze mnie teoriach. Pierwsza - to ta, wedle której z Big Showa wciąż można coś wydusić skoro chodzi jeszcze o własnych siłach i nie musi do ringu dojeżdżać wózkiem z akumulatorem. Druga - to ta, wedle której wrestling od lat opiera się o "dużych chłopców" i to właśnie oni są w tym biznesie wartościowi. Choćby właśnie z uwagi na to, że zawsze możesz to i owo "zamieść pod dywan" i zrobić z nich potworki.
  10. Uwielbiam nasze "fanowskie" podejście do kwestii old-boy'ów. Ostatnio kiedy trochę (albo nawet trochę więcej niż trochę) odsunąłem się w cień jeśli chodzi o "fanowanie" wrestingowi - zauważyłem jak bardzo dobitnie fani nie wiedzą czego chcą. To trochę tak, że chcielibyśmy bardzo rządzić tym biznesem, chcielibyśmy, żeby Vince słuchał fanów...ale jednocześnie sami nie wiemy - czego tak naprawdę chcemy. Im więcej czytam komentarzy w sieci, nie tylko polskich, tym bardziej utwierdzam się w tym stwierdzeniu. Podobne wpisy czytałem już nt. Taker'a, Flair'a, Big Show'a i wielu innych gwiazd będących już na wylocie. Tymczasem będąc już na końcu swojej kariery Flair dał młodym przykład jak się robi walkę wieczoru na WM24 z Michaels'em. Taker najlepsze walki robił po 40' wiosnach, a Show wciąż ma jakiś tam potencjał promocyjny. Jest pierdylion kontr-argumentów na teorie dotyczące "oldboy'ów" w WWE. IWC na ogół psioczy na walki weteranów. Że to niepotrzebne, zabiera czas młodym i do tego nie ma już poziomu ringowego. A ja wtedy sięgam po HBK vs. Taker czy chociażby po wspomniane już HBK vs. Flair. Gdyby połowa młodych była w stanie tak odegrać match jak w tych przypadkach, można byłoby być spokojnym o przyszłość tego biznesu. IWC psioczy również na walki Młody vs. Weteran, które często wygrywa old boy. Bo to antypromocja młodego, cofanie go do low cardu, tak nie powinno być. A ja wtedy nie sięgam dalej jak do ostatniej WM, gdzie internety zwariowały na wynik walki Roman vs. Taker. Przecież tam mógł paść tylko jeden rezultat. Mimo to znaczna część życzyła sobie wygranej 52-latka. IWC tak często domaga się młodych w ringu. A wujek Dzik już nie jednokrotnie pisał, że w pojedynku młodego z młodym, gdzie obaj dopiero wdrapują się po drabinie kariery nie wiadomo, kto ma zwyciężyć. I teraz nagle main eventem SD! jest walka Barona Corbina, albo Rusev'a. I co piszę IWC ? Że mdło, że nieciekawie, że bez fajerwerków. I wiecie do jakiego porównania dochodzimy ? Że z wrestingiem to jest trochę tak jak w Polsce z disco polo. Niby nikt nie słucha i każdy mówi, że to kaszana, ale wystarczy, że pojawią się 2 piwa i kiełbasa na grillu, a Jesteś Szalona i Ona Tańczy Dla Mnie idą z pamięci prędzej niż paciorek. To samo jest w naszym biznesie. Każdy chce młodych i utalentowanych, a nikt nie chce oldboyów, ale wystarczy, że na RAW powraca 50-letni Goldberg, spocony samym dojściem do ringu, a fani wariują i rating rośnie. Nie chciałbym się jakoś strasznie długo rozpisywać, ale mam tylko taki jeden wniosek. Nie pchajmy każdego weterana do jednego wora pt. "wynocha na emeryturę", podobnie nie każdy młody powinien mieć na czole nalepkę "Main Event"....na to nie ma reguły.
  11. Witaj, baw się dobrze na forum. Uważaj na ortografię, żeby nikt nie musiał poprawiać po Tobie wpisów. Z tą szkółką w Polsce to bym się raczej nie nakręcał Pozdro.
  12. W pewien sposób można powiedzieć, że łyknął. Vince jak zawsze twierdziłem i nadal twierdzę - geniusz w swojej branży - tak chyba z racji na wiek i będąc myślami "w poprzedniej" epoce - nie ogarnia cały czas jak działają internety. Jinder jedyne co ostatnio zaprezentował to kolosalna ginekomastia widoczna na większości zdjęć. Facetowi testosteron wylewa się uszami. Uważam, że promowanie Jinder'a akurat teraz, gdy IWC żyję jego cyckami to albo przejaw geniuszu, albo głupoty. Jeśli głupoty - to dlatego, że dziwnym zbiegiem okoliczności Vince podbija rynek Indyjski akurat w momencie, kiedy Mahal usiadł na magicznej igle i zrobił sobie sylwetkę. Internety przypną mu znowu łatkę zakochanego w sterydziarzach. Zaraz ktoś wygrzebie z ziemi Chris'a Benoit'a. To może nadszarpnąć PR wujka McMahona. Ewentualnie może to być również przejaw geniuszu starego Chairman'a. W momencie gdy ginekomastia Mahala robi furorę w sieci, Vince widząc, że internet kipi postanawia wycisnąć z tego tyle ile się da - na złość fanom umieszczając Turbana w main eventach. Być może władze WWE zauważyły, że ostatnio sposobem na wszechwiedzących smart-fanów - działającą metodą trzepania z nich kasy - jest jawne, wprost bezczelnie działanie im na nerwy. ...via Bryan w Royal Rumble, ...via Roman w Royal Rumble, ...via Roman na ostatniej WM, ...i w końcu via Jinder, który jeśli wzbudzi odpowiedni hejt, może nawet potargać pasek przez jakiś czas.
  13. Czysty i oczywisty efekt przeglądania forum na dużej rozdzielczości. Zakładam, że masz monitor z rodziałką Full HD 1920x1080. Wtedy jeśli napis na logo jest zbyt duży skaluje się w ten sposób. Mam identyczny "problem" w pracy na dużym monitorze. Trzeba najzwyczajniej w świecie dostosować logo. No chyba, że "nie będziemy na siłę wszystkim dogadzać" ....
  14. No, to pośmieszkowaliśmy
  15. Kalkulator, liczydło i zegar z kukułką w drodze.

Copyright statement:

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane w celach informacyjnych. Administracja forum nie ponosi odpowiedzialności za treści dodawane przez użytkowników forum BGZ Wrestling Polska.