Witaj na BGZ Wrestling Polska: Newsy - Wyniki - Recenzje - Dyskusje - Media - WWE - Raw - SmackDown - NXT - WrestleMania!

Zarejestruj się teraz, by mieć dostęp do pełnych możliwości forum!

Po zalogowaniu będziesz mógł/mogła przeglądać linki, kody oraz zdjęcia dodawane do postów, dodawać własne wpisy, otrzymywać punkty reputacji za dodane treści, wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników, korzystać z czatu i dostosowywać swój profil do własnych potrzeb!

 

Rejestracji można dokonać również za pomocą jedynie dwóch kliknięć dzięki Facebook i Google+

DonCarlos

VIP
  • Zawartość

    3105
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygranych dni

    2

DonCarlos ostatnio wygrał w dniu 14 maja

DonCarlos posiada najczęściej lubianą zawartość!

Reputacja

25 Dobra

1 obserwujący

O DonCarlos

  • Ranga
    Men of Mayhem
  • Urodziny 09.07.1989

Personal Information

  • Wrestler
    Kevin Steen
  • Federacja
    Lucha
  • W temacie od roku
    1996

Ostatnio na profilu byli

648 wyświetleń profilu
  1. Kiedy niespodziewanie usłyszysz swój ulubiony kawałek
  2. IMO Smackdown musiałoby się sporo napracować by przebić swoją beznadziejnością Raw. Aczkolwiek w tym tygodniu mnie nie porwali. Trochę na siłę upychają te wszystkie story do jednego wora, i o ile mogę to wybaczyć w przypadku Pań gdzie tak naprawdę mamy jedną dużą historię, tak ta podbudowa pod 6 men tag w main-evencie mnie trochę wynudziła. AJ/Kev powinno być najjaśniejszym punktem gali, a zamiast tego miesza się to z dwoma dosyć przeciętnymi historiami. Oby od kolejnego tygodnia rozdzielili te pary bo nikomu to nie pomaga. Fashion Police daje radę. W sumie nie miałbym nic przeciwko gdyby WWE dało im jakiś krótki run z tymi pasami. Parę miesięcy temu świetną komedię kręcili Heath i Rhino, więc czemu by nie dać szansy Tyler'owi i Dango?
  3. Naprawdę chcę coś napisać o tym odcinku, ale zwyczajnie... Serio - co ma mnie tutaj zainteresować? Spocony Joe? Powrót Romana? Walki drużynowe nie był tragiczne, ale podkładanie dosłownie wszystkich Łysemu i Rudemu naraz to nie do końca świetny pomysł. Chyba jedyne co można wyróżnić to Dean jako gm. Było trochę śmiechu, znowu pracują nad tym by trochę poprawić wizerunek pasa. Nie miałbym nic przeciwko temu by zrobili z tego co tygodniowy segment gdzie Ambroży stara się udowodnić że to on jest najważniejszym mistrzem na Raw. Byłoby tylko fajnie gdyby przy okazji dali mu jakiś nowy program, ten z Mizem już widziałem. Parę miesięcy temu.
  4. Czy Vince nie wie że praktycznie każdy widz WWE ma internet i wie że to wszystko jest udawane? Swoją drogą Titus to ma pecha, jak to nie dostanie zjebków za złapanie szefa za rękę to teraz się przypierdalają do tego że wrzuca prywatne fotki do neta... bo przecież nikt inny tego nie robi Była Charlotte, była Victoria i nawet Summer Rea, chociaż u niej to raczej trochę grzeczniej niż u reszty. A przynajmniej tak kolega opowiadał
  5. Nie przesadzałbym z tym promowanie na potęgę, co za dużo to niezdrowo. Tak patrząc na te trzy walki to tak naprawdę tylko jedna z nich wypaliła - Braun/Show. Rollins i Hunter nie zrobili nic z tym swoim programem, bo zamiast iść w "mistrz v uczeń" skupili wszystko na nodze Setha zarówno w czasie walki jak i w poprzedzających ją tygodniach. Roman/Taker też wszyło bez pierdolnięcia, a jedyne co tak naprawdę zapada w pamięć to zapowiedź przejścia Marka na emeryturę. Tyle że nie zapowiadając tego wcześniej i serwując kaszanę podczas całej RtWM trochę tym wszystkim zamieszali. Bo z jednej strony mamy historyczny moment, a z drugiej masę gówna. I ogólnie nie ma nic przeciwko takim programom, o ile tak jak napisałeś to właśnie młodziak wyjdzie z niej zwycięsko. I tak samo przełknę te Kurt/Hunter, o ile potem kolejny program Olimpijczyka będzie z kimś takim jak Seth czy Finn i to on zgarnie całą pulę. A niestety w chwili obecnej nic takiego w WWE nie ma miejsca Brock pokonał Takera, potem Goldberg pokonał Brocka, a na koniec Brock pokonał Billa. I kółko się zamyka, nikt z aktywnych zawodników nie zyskuje, a staruchy tylko zabierają czas.
  6. I tutaj chyba dochodzimy do sedna - nie chodzi tyle o wiek zawodników co o ich "power-star". Bo nawet pomimo faktu że Flair pod koniec swojej kariery(w WWE) pałętał się raczej gdzieś tam w tle to oficjelom było stosunkowo łatwo zainteresować publikę jego ostatnią walką. Nie musieli budować go miesiącami, promować go przy każdej okazji, tylko na szybko zorganizowali akcję "jeśli Flair przegra to musi zakończyć karierę" i z miejsca skupili na nim uwagę ludzi. Dla jasności - ten program oczywiście rozpoczął się oczywiście parę miechów przed Manią, ale od początku było wiadomo że wszystko zmierza do Manii i to na ostatnią prostą wytoczone zostaną największe armaty. To też jak wspomniałem walki przed programem z HBK'em nie były aż tak godne zapamiętania. Starsi zawodnicy jak właśnie Ric, Taker czy nawet ten Big Show nie potrzebują aż tyle pracy by byli stosunkowo szybko kupieni przez fanów w "nowej roli". Bo każdy z nich ma gdzieś jakąś historię która pozwala mu na łatwiejsze przeskoczenie do pozycji main-eventera. Tyle że to jest też część szerszego problemu. Bo nadmierne wykorzystywanie ich potencjału prowadzi do tego że WWE budzi się z ręką w nocniku gdy ich zabraknie. Świetnym przykładem są gale Raw po Manii gdzie bez Takera, Goldberga i Lesnara którzy odgrywali kluczowe role przez ostatnie miesiące nagle zrobiło się pusto. Nagle okazało się że kolejne ppv wygląda trochę jak karta jakiegoś house show. I dziwi mnie trochę fakt że WWE nie potrafi dostrzec tego że nagminne ładowanie promocji w emerytów to tylko walka z objawami choroby, a nie z jej źródłem. Bo z jednej strony nie mają problemu z tym żeby na siłę i na przekór fanom promować Romana, bo wiedzą że prędzej czy później to się zwróci. Nie wahali się też zbytnio przy Strowmanie który w chwili obecnej wydaje się być najlepiej wypromowanym zawodnikiem na Raw. I nie wydaje mi się by jakimś istotnym czynnikiem były ich warunki fizyczne, bo taki Cesaro też nie wygląda na ułomka, ale po prostu nie ma na backu nikogo kto stanąłby za nim murem. A Braun i Reigns są promowani bez względu na wszystko i tylko kwestią czasu jest by w końcu przebili ten szklany sufit na dobre, o ile już tego nie zrobili. Problem w tym że o ile WWE potrafi wesprzeć ich, to nie robi tego w innych przypadkach. Gdy w/w Rollins nie był w stanie poprawić ratignów przez trzy tygodnie zapadła panika i raz, dwa ściągnięto Lesnara, Huntera i resztę dziadków. Tyle że nikt nie zostaje gwiazdą przez jeden wieczór i zwyczajnie potrzeba czasu i odpowiedniej promocji, Seth nigdy tak naprawdę nie miał szansy bo w swoich najlepszych czasach zawsze miał kogoś obok co rozpraszało uwagę. Podobnie jak Dolph Ziggler który przez lata nie dostał prawdziwie solowego runu, a doczekał się tego dopiero gdy publika zdążyła się nim znudzić. Z innej beczki - po początkowym "meh" WWE zainwestowało w AJ'a i ośmielę się powiedzieć że to on stoi za sukcesem Smackdown w ostatnich miesiącach. To dzięki niemu udało się odbudować to zapomniane w ostatnich latach show, i stało się to tylko dlatego że nikt nie zdecydował się "wyciągnąć wtyczki" po początkowych wybojach. Podobnie mają się sprawy z dywizją kobiet która rozkwitła tylko i wyłącznie ponieważ federacja zdecydowała się postawić wszystko na jedną kartę i nie zniechęcili się gdy na początku było sporo chaosu i nikt nie do końca nie wiedział co się dzieje. Nie było tam Brocka po którego można by zadzwonić, tylko trzeba było grać kartami które ma się w rękach i z czasem wszystko nabrało kolorów i dzisiaj Panie radzą sobie same na obu tygodniówkach. Podsumowując, bo zszedłem chyba trochę z tematu, uważam że odsunięcie tych wszystkich Kane'ów i Show'ów z czasem wyszło by WWE na zdrowie. Trzeba tylko trochę cierpliwości i silnej woli.
  7. Pierdylion czyli trzy Trzeba też wziąć poprawkę na okoliczności - jasne Flair/HBK skradło show na Manii, ale z tego co pamiętam to Ric prowadził kilkumiesięczny program w którym na szali stała jego kariera i tak naprawdę poza tą finalną walką nie było tam nic godnego zapamiętania. A nie były to też jakieś tragiczne zestawienia, z tego co pamiętam był tam Hunter i Orton, coś mi się kojarzy Batek czy MVP. Sama walka też chyba nie była aż tak powalająca, ale jej otoczka, fakt że miał to być ostatni występ Flaira w ringu, to wszystko nadało całości pewnej niepowtarzalności. Jeśli chodzi o Takera jest dosyć podobnie, bo tak naprawdę wszystko co wspominany z uśmiechem to walki na Manii. Wątpię by ktoś tam zachwycał się jakimiś przypadkowymi starciami z Kanem, w tym wypadku ważną rolę odgrywał streak i cała historia występów Marka na największej ze scen. Co z resztą tłumaczy dlaczego w ostatnich latach praktycznie zupełnie zrezygnowano z jego usług między WMkami i skupiono się tylko i wyłącznie na tych występach. Bo nawet gdy ściągnęli go do walk z Lesnarem to nie przypominam sobie jakiś wielkich zachwytów nt ich walk na... Summerslam i Survivor Series? Summerslam i HIAC? Coś w ten deseń. A Big Show ma potencjał bo jest duży. Taka prawda. Nie ważne ile razy każdą mu rozpłakać się na wizji zawsze można to zamieść po dywan i zrobić z niego potwora. Gdyby miał nie fakt że ma ponad dwa metry wzrostu i koło 150 kilo to nie byłby w stanie podnieść się po tych wszystkich "genialnych" pomysłach kreatywnych. A co do Jacobsa - szczerze mówiąc nawet nie zauważyłem jego braku. I pamiętając jego ostatnie występy nie wiem czy byłby to dobry pomysł żeby zafundować mu kolejny run.
  8. Pas US wraca w ręce Owensa. Niby spoko, ale to całe zamieszanie z "shake-up" i Payback pozostawia pewien niesmak. Chyba lepiej byłoby dać Jericho obronić pas na Manii, przeprowadzić Kevina na Smacka i dać mu wygrać pas na ostatnim ppv. A Chris po swoim urlopie mógłby dostać jakiś mini-program w którym koniecznie chciałby zmienić roster i zemścić się na swoim byłym funflu. Jak dla mnie na chwilę obecną wciąż panuje trochę za duże zamieszanie. AJ jest kapitalny. Jestem wielkim fanem jego obecnego gimmicku w którym ma takie przebłyski heela, ale z drugiej strony nie ma nic przeciwko bycia ulubieńcem publiki. Świetny motyw z tym jak bez słowa wyszedł do Owensa i spuścił mu wpierdol bo ten kazał mu wyjść z ringu. Zakładam że na kolejną zmianę mistrza chwilę poczekamy, ale widać wyraźnie że z głównym zlotem czy bez niego bo właśnie Styles jest twarzą Smacka. Randy i kanadyjski dżihadysta mogą się schować. Swego czasu mieliśmy pierdzącą Natalyę, a teraz mamy płaczącego Aidena. Ok. Skoro już o kobietach - całkiem fajnie budują obecne story. Naprawdę można się wciągnąć w powolny turn Charlotte, problem w tym że na chwilę obecną ciężko będzie kupić turn Becky bo tych dobrych jest po prostu za mało. Może jakiś transfer z NXT?
  9. Oglądałem wczoraj, a dzisiaj nie pamiętam co się działo. Alexa miała swoją koronację, udowadniając po raz enty że w chwili obecnej jest najlepszą "mówczynią" wśród wszystkich kobitek. Enzo i Cass ugrzęźli w programie z Jessem i Festusem. Czy mi się tylko wydaje czy ten program toczył się już kilka razy? Dean Ambrose stara się udowodnić że to jego mistrzostwo jest w chwili obecnej najważniejsze. Całkiem niezły pomysł, szkoda tylko że mowa o dosyć nudnym mistrzu którego walka nie załapała się do głównej karty Manii. Nawet przy nieobecności Lesnara ciężko kupić fakt że to pas IC miałby cokolwiek znaczyć, dużo lepiej wygląda to na Smacku gdzie pas US przebija się na pierwszy plan pozostawiając parę Orton/Jinder w tle. Tyle że tam mamy do czynienia z wiarygodnym mistrzem, pasem który był na świeczniku przez kilka ostatnich miesięcy i pretendentem który jest twarzą Smacka. Może nawet kupiłbym Miza, ale ten kręcił się koło tego pasa przez ostatni rok i czuć zmęczenie materiału. Może gdyby szybko rzucili mistrzostwo w ręce powiedzmy Balora, a z Setha zrobili pretendenta... może... Hardzi wciąż nie do końca złamani. Meh. Team Cesaro/Sheamus przeżywa drugą młodość. Ok.
  10. Nie powinieneś przewijać div, na moje oko obok pas US i pasa kurdupli to pewnie była jedna z najlepszych walk na tej gali. Alexa nigdy specjalnie nie zamulała w ringu, a tutaj w asyście Bayley chyba zrobiła swoją najlepszą do tej pory walkę. Co do HoH - lol. Najlepiej będzie jak najszybciej o tym zapomnimy. To dosyć dziwne. Z tego co pamiętam gdzieś wyczytał że WWE nie chce żeby to starcie było kojarzone jako walka o pas, ale to chyba jeszcze w momencie gdy ten był na szali. Ogólnie rzecz biorąc w ch***j dziwne podejście bookerów, bo skoro mistrzostwo nie było na szali to ta walka tak naprawdę nie ma żadnych podstaw. Tak jakby nagle teraz na Wielkich Ognistych Jajach rozpisali jakiś gimmick match Brock vs. Oldberg, ale non-tilte bo tak. lol
  11. Braun - kto by pomyślał że z przypadkowej twarzy z Wyatt Family wyrośnie całkiem przyzwoity gigant który na dzień dzisiejszy ma szansę na niezłą karierę.
  12. Jericho/Owens - bez fajerwerków, ale lepiej niż na Manii.
  13. Więc Jericho który lada dzień ma ruszyć w trasę koncertową wygrywa pas i przechodzi na Smackdown? Okej. Co teraz z Owensem? Czy jego transfer z "shake-up" jest wciąż ważny czy ten pick dotyczył wyłącznie tytułu i to właśnie wygrany z wczoraj miał zapewnione miejsce na wtorkowej gali? Muszę przyznać że nie za bardzo rozumiem skąd taka decyzja, o ile jeszcze stawiałem że Chris może obronić pas na Manii i stracić go w kolejnych tygodniach, tak zabawa tym pasem w gorący kartofel obecnie nie jest chyba zbyt dobrym pomysłem. Co teraz ze Stylesem? Będzie czekał grzecznie na swoją szansę na Backlash? Wykorzysta shota wcześniej wysyłając Jericho na urlop? Doczekamy się 3 waya na kolejnym ppv? Pomyśleć że parę dni temu pisaliśmy że ta gala może przywrócić jakiś porządek w WWE. Czyżby Broken Hardys byli kwestią dni? Oby, bo obecnie przymulają dosyć mocno. Alexa zdobywa tytuł? Ok. W sumie to naprawdę nie mam nic przeciwko. Title run Bayley wlókł się niemiłosiernie i w sumie chyba każdy czekał na jego koniec. Teoretycznie burzy to plany na turn Sashy i jej program z przytulaską, ale na raw mają w ch***j czasu i spokojnie mogą to zmieścić obok programu o pas. Pytanie kto dostanie swoją szansę? Nia czy Emma odpadają bo również są po ciemnej stronie mocy, zostaje więc Mickie? Chyba że znowu odłożą Banks/Bayley i to Sasha dostanie swoją szansę by zdobyć pas i w końcu odwrócić się od swojej przyjaciółki. Więc Orton/Bray nie było o pas? Wydawało mi się że to rewanż Rotundy za Manię? A teraz okazuje się że to była zwykła walka o nic? lol. Joe najpierw ominął Manię, a teraz przegrywa walkę o nic z Rollinsem. Świetlaną przyszłość widzę. Braun wygrał czyli warto się przygotować na kilkumiesięczne story Lesnar/Roman z finiszem na Manii.
  14. Dokładnie i co najśmieszniejsze chwilę przed tym jak Brock zdobył ten tytuł i poszedł na wakacje mieliśmy to całe wielkie story z Danielem Bryanem który musi oddać pas bo nie jest go w stanie bronić na każdym ppv. WWE powinno po prostu przestać wspominać o tej zasadzie, bo w chwili obecnej to zwyczajna głupota.
  15. 1. Enzo & Cass 2. Kevin Owens (c) 3. The Hardy Boyz vs Cesaro & Sheamus 4. Randy Orton 5. Neville (c) 6. Roman Reigns 7. Samoa Joe 8. Bayley (c) 9. Nope. 10. 0

Copyright statement:

Użyte znaki towarowe, loga oraz nazwy firm są własnością ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane w celach informacyjnych. Administracja forum nie ponosi odpowiedzialności za treści dodawane przez użytkowników forum BGZ Wrestling Polska.